Koło w Piekarach Śląskich – zgpiekary.pl

Święto Śląskiego Stroju Ludowego za nami.

Za nami kolejne Święto Stroju Ludowego Górnego Śląska. W sobotę 4 sierpnia, mimo upalnej pogody, zjechała do Katowic  liczna grupa osób – miłośników stroju regionalnego. Przyjechali wystrojeni m.in. z Ćwiklic, Raciborza, Orzesza, Radzionkowa, Orzecha, Mysłowic Brzezinki, Kozłowej Góry, Piekar Śląskich, Dąbrówki Wielkiej, Bogucic i Michałkowic. Spotkanie miało jak zawsze charakter happeningu. Chodzi o pokazanie w przestrzeni publicznej pięknych śląskich strojów regionalnych i wykonanie serii zdjęć do albumów rodzinnych i kalendarza. Tym razem spotkaliśmy się u stóp Pomnika Powstańców Śląskich, by później przejść na rynek i pod gmach Teatru Śląskiego. Było pięknie, radośnie i kolorowo. Można było zobaczyć na własne oczy, jak różnorodny jest strój śląski. Warto dodać, że znakomita część zaprezentowanych ubiorów, to były oryginalne stroje odziedziczone po babciach. Słowa uznania należą się  paniom, które na spotkanie przyjechały ze swoimi wnuczkami i wnukami. Pozwala to mieć nadzieję, że tradycja ubierania strojów regionalnych będzie trwała. Miłą niespodziankę sprawili wszystkim Ćwikliczanie, bo nie tylko wystroili się po śląsku, ale urozmaicili spotkanie śpiewem przy akompaniamencie akordeonu.  

Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom Święta Stroju Śląskiego i zapraszamy na kolejne spotkanie za rok w sierpniu, a wcześniej zimą na spotkanie przy kawie.

Przy okazji spotkania przypomniał mi się wiersz, który kiedyś napisałam.

MÔJ ŚLÔNSK

Miyszkôm na Ślônsku. Godajôm, że cornym,

kaj berkmôn podobny do Murzina,

kaj walôm sie chałpy z cerwôny cegły,

kaj smrodzôm i kopcôm ze kômina.

Miyszkôm na Ślônsku, wtory jest piykny,

roztomajcie krasiaty i swojski.

Tak godôm jo, niy żodyn istny.

Tu jest nojzocniejszy kônsek Polski.

Tukej sôm gôry, zielône lasy,

pola i gruby kaj sie fedruje,

ludzie robotni a niy mamlasy

i piykno godka, co serce raduje.

Zaś nasze dziołszki jak sie wystrojôm,

to keby danga z nieba tu zeszła,

bezto Ślônzoki Ślônzockôm przajôm,

bo baba ze Ślônska jest nojgryfniejszo.

Môj Ślônsk jest piykny. Durch byda godać.

I niy môm na łocach rôżowych bryli.

Wto mi niy wierzi musi przijechać

i powiy, że nos niy docyniyli.

Zapraszam do galerii zdjęć ze spotkania.

Dziękuję autorom zdjęć: Wiktor Franki, Sławek Fudala, Leszek Jęczmyk, Patryk Osadnik, Katarzyna Pyka.